Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lifestyle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lifestyle. Pokaż wszystkie posty
11/28/2018
TU I TERAZ ♡ LISTOPAD 2018
Ostatni listopadowy tydzień. Za moment grudzień, przedświąteczne
odliczanie, a chwilę później Sylwester i Nowy Rok. Znowu nie wiem kiedy minęło
ostatnie 11 miesięcy! Czas pędzi jak szalony, ale ja nie narzekam i staram się
wykorzystać codzienne radości, być tu i teraz i łapać dobre chwile. W ubiegłym
roku wzięliśmy ślub, pojechaliśmy na wspaniałą podróż poślubną, spędziliśmy
miło pierwsze małżeńskie Boże Narodzenie i sielsko weszliśmy w 2018 rok. Rok,
który znowu okazuje się być przełomowy. Znowu udało nam się wyjechać na
cudowne i wymarzone wakacje, nadal cieszymy się z każdej chwili
spędzonej razem i czerpiemy z tego siłę, ale jeśli obserwujecie mnie na
Instagramie, to dobrze wiecie o czym myślę, pisząc o przełomowym 2018
roku. Pod moim sercem rośnie Maleństwo, które już teraz obraca nasze życie do
góry nogami, a wiosną przyszłego roku sprawi, że cały nasz świat stanie na
głowie. Trzeba będzie nauczyć się żyć tu i teraz w nowej rzeczywistości.
Czuję się
Dobrze, chociaż miewam gorsze dni. Czasem
jestem senna, rozkojarzona i szybciej się męczę. Miewam też huśtawki nastrojów
i lęki, że nie podołam roli mamy. Mimo wszystko, mogę powiedzieć, że ciąża to
dla mnie cudowny czas, ponieważ większość typowych dolegliwości mnie ominęła.
Ciekawa jestem jak będzie w kolejnych miesiącach.
Pracuję
Jak co roku z końcem listopada działam z
kalendarzem adwentowym i otwieram moją elfią pracownię. Mam teraz dużo wolnego
czasu, więc niestety skutkuje to u mnie mniejszym zorganizowaniem, ale
przedświąteczna energia zawsze wpływa na mnie dobrze i już czuję, że wchodzę na
świąteczne obroty.
Chciałabym
Dopiąć w grudniu planowanie wyprawki, im bardziej
zgłębiam się w temat, tym bardziej buntuję się przed posiadaniem miliardów
zbędnych gratów i wpadam w coraz większą panikę. Z jednej strony nie
chcę kupić tony niepotrzebnych rzeczy, a z drugiej w ogóle nie wiem co tak naprawdę
przyda się naszej trójce. Konsultacje ze znajomymi młodymi mamami i przeglądanie
Internetu doprowadzają mnie tylko do wniosku, że każde dziecko jest inne i
w każdej rodzinie sprawdza się co innego.
Jestem wdzięczna
Za zdrowie, które pozwala mi normalnie funkcjonować,
co prawda w zwolnionym stylu, ale jednak normalnie. Za to, że mimo rezygnacji z
pracy przez pewne dolegliwości, dojazdy i kilka innych kiepskich warunków,
wciąż udaje mi się nie zwariować w domu.
Uczę się
Siebie, swojego ciała. Mentalnie przygotowuję się do
macierzyństwa.
Słucham
Stworzonej przez siebie na Spotify jesiennej playlisty,
czyli Korteza, Pawła Domagały (jego nowa płyta skradła moje serce) i
niezawodnego jesienią i zimą Michaela Buble. Od piosenek tego ostatniego bardzo
już blisko od mojej świątecznej playlisty, z którą staram się wytrzymać do soboty
1 grudnia. Może mi się uda, zostało już tylko kilka dni.
Cieszę się
Z tego, że mieszczę się w część swojej garderoby i
kompletowanie bardziej ciążowej garderoby póki co jeszcze mnie ominęło. Cieszę
się z sezonu na mandarynki i tego, że mogę się nimi bezkarnie objadać. Cieszę
się z soku z pomarańczy, który przygotowuje dla mnie mąż. Cieszę się z czasu,
który mogę poświęcić na czytanie. Cieszę się z ruchów Maleństwa, które robią
się coraz mocniejsze.
Może to naprawdę banalne sprawy, ale ja zrozumiałam
już, że nie warto marnować życia na ponurą minę i czekanie na wielkie radości.
Lepiej codziennie wynajdywać sobie małe radości i powody do uśmiechu.
Czytam
Przeczytałam kilka lekkich, kobiecych czytadeł, w sam
raz na jesienne wieczory. Oprócz tego w ostatnim czasie czytam
książki o kobietach, położnych, porodach i dzieciach. Przeczytałam m.in. wspaniałą
Mundrą Sylwii Szwed oraz Urodzić razem i naturalnie Ireny Chołuj. W wyprawkowych
kwestiach chciałabym sięgnąć jeszcze po Dziecko bez kosztów. Przewodnik po
niekupowaniu. Giorgii Cozza.
Czekam
Czekam na nasz wypad do Poznania, na przechadzanie się
po jarmarku świątecznym. Na naszą comiesięczną randkę, bo wiem już, że w
grudniu pójdziemy do naszej ukochanej kawiarni na szarlotkę (ja), brownie (Paweł)
i zimową herbatę. Czekam na grudzień, na elfie szaleństwo, na spacery oświetlonymi
ulicami, na zapach pierników i magię świąt. Czekam sobie spokojnie i cieszę
się ostatnimi dniami tej wyjątkowej jesieni.
Kolejny rok z rzędu mogę napisać, że listopad da się
lubić i wcale nie jest taki zły. W tym roku
dodatkowo dopisała jeszcze piękna, jesienna pogoda, więc naprawdę nie można
narzekać. Jak zawsze zachęcam Was do napisania co ciekawego słychać u Was,
jakie jest Wasze listopadowe tu i teraz? Co czytacie, oglądacie i co Was cieszy?
Jeśli nie tu, to może po prostu w swoim notesie zrobicie małą listę radości i
wdzięczności. To naprawdę super pamiątka i pomoc w gorszych chwilach. Życzę
Wam żeby nadchodzący grudzień przyniósł dużo dobrych dni oraz żeby udało Wam
się poczuć świąteczną magię.
Tu i Teraz to cykl zapoczątkowany przez Kasię
Mistacoglu, autorkę worqshop.pl
To luźny cykl wpisów, dzięki którym można zatrzymać
się na chwilę i docenić to, co się ma.
10/02/2018
Polub jesień! Lista pomysłów na jesień do pobrania
Koniec
lata to nie koniec świata!
Chociaż z natury jestem ciepłolubna, uwielbiam wiosnę i lato, to uważam,
że każda pora roku ma swój urok. Trzeba tylko go odkryć i wykorzystać jak
najlepiej. Jesień da się lubić! Ja przekonałam się o tym w zeszłym roku, kiedy
postanowiłam zacząć patrzeć na tę porę roku pozytywnie. Teraz przychodzę do Was
z moimi pomysłami na to, jak wykorzystać jesień. Może jeśli ktoś nie lubi
jesieni, dzięki moim pomysłom oswoi tę porę roku i nawet jeśli nie pokocha, to
zaakceptuje i wyciśnie z chłodnych, deszczowych dni najwięcej ile się da. Jesień ma ukrytych w zanadrzu dużo
dobrodziejstw, pozwala karmić zmysły wszystkimi zapachami, smakami i kolorami,
które przynosi. Zamiast snuć się z kąta w kąt warto znaleźć sobie jakieś
zajęcie. Warto pamiętać, że bardzo dużo zależy od naszego nastawienia i że
taka jesień już się nie powtórzy, bo nic dwa razy się nie zdarza.
Kochani, mam głowę pełną pomysłów jak
fajnie przeżyć jesień i wykrzesać z siebie radość życia mimo niedoborów słońca.
Chciałabym się nimi dzisiaj z Wami podzielić. Przez ostatnie tygodnie
zapisywałam sobie jesienne pomysły i myślę, że udało mi się stworzyć dla Was
listę pomysłów na to, co robić jesienią, która będzie do zrealizowania
praktycznie przez każdego.
Wiem, że mamy różne style życia, różną
ilość wolnego czasu, styl życia i możliwości, mimo tego, myślę, że na tej
liście każdy znajdzie coś dla siebie i będzie miał szansę na bardziej
optymistyczną jesień. Ja ciągle uczę się
cieszenia się codziennością, zauważania drobnych radości i gorąco zachęcam Was
do tego, żeby zamiast marudzić, zacząć działać. Każdego dnia możemy
zaplanować dla siebie małe przyjemności, jeśli tylko zaczniemy zauważać je
w drobiazgach takich jak, np. herbata wypita w spokoju. Możemy też
stworzyć sobie otoczenie, w którym czujemy się dobrze, nawet wieczór spędzony
przed telewizorem staje się o wiele przyjemniejszy, jeśli otaczamy się
rzeczami, które lubimy.
Moja lista pomysłów
na to, co robić jesienią jest dla Wszystkich, którzy chcą zacząć się życiem
niezależnie od pory roku, po prostu, dla samej frajdy z drobiazgów i spędzania
kolejnych dni z uśmiechem.
Jesień daje kolorowe liście, kasztany i żołędzie, wymówkę, by pozwolić sobie na jedno ciastko więcej lub ulubioną słodką kawę, a z drugiej strony daje też wiele powodów do narzekania, bo mokro, bo zimno i ciemno. Ale jakoś trzeba przeczekać do wiosny, albo chociaż do świąt. Lepiej zrobić to w pozytywnym nastroju, dlatego zapraszam Was do przyłączenia się do jesiennego wyzwania #jesienzmartanaturalna.
Jesień daje kolorowe liście, kasztany i żołędzie, wymówkę, by pozwolić sobie na jedno ciastko więcej lub ulubioną słodką kawę, a z drugiej strony daje też wiele powodów do narzekania, bo mokro, bo zimno i ciemno. Ale jakoś trzeba przeczekać do wiosny, albo chociaż do świąt. Lepiej zrobić to w pozytywnym nastroju, dlatego zapraszam Was do przyłączenia się do jesiennego wyzwania #jesienzmartanaturalna.
Nie namawiam Was do
wielkich zmian w życiu, podpowiadam tylko jak sprawić, aby codzienność była
weselsza, a jesień pogodniejsza.
To jak? Drukujecie
listę i decydujecie, od którego punktu zaczynacie cieszyć się jesienią? Jeśli
tak, dajcie znać w komentarzu. A może macie własne pomysły co robić jesienią i
dopiszecie coś do listy stworzonej przeze mnie? Jeśli tak, również koniecznie
podpowiedzcie mi, czego na niej brakuje!
Ja swoje jesienne tu i teraz będę pokazywać na Instagramie. Jeśli chcecie się przyłączyć, również dodawajcie zdjęcia na Instagram i
oznaczajcie je hashtagiem #jesienzmartanaturalna – dzięki temu będziemy się
inspirować wzajemnie.
Dla wszystkich zainteresowanych Project Life przygotowałam jesienne karty i napisy do pobrania.
Pliki są zapisane w PDF.
Można wydrukować je na domowej drukarce.
Podczas wydruku warto ustawić najwyższą jakość wydruku – dzięki temu kolory będą bardziej nasycone.
Można korzystać z listy oraz kart tylko na użytek własny. Jeśli się Wam spodobały i chcecie podzielić się nimi ze znajomymi przekazujcie link do posta dalej.
Cieszcie się jesienią!
Cieszcie się jesienią!
8/31/2018
TU I TERAZ ♡ SIERPIEŃ 2018
To było dobre i długie lato. Lato, które na pewno
przyniesie zmiany i zostanie przeze mnie zapamiętane. Ostatnie dni sierpnia dały
trochę oddechu od upałów. Tegoroczne lato było naprawdę gorące. Mimo tego nie
bardzo korzystałam z typowo letnich atrakcji, nad jeziorem byłam może trzy
razy. Teraz już ostanie podrygi lata, na
polach kwitną mimozy, poranki i wieczory są coraz chłodniejsze, a pod
drzewami owocowymi w ogrodzie pełno już złotych liści. Jesień pachnie szarlotką
z cynamonem i herbatą, coraz bardziej ciągnie mnie do tego klimatu. W ubiegłym
roku spróbowałam polubić jesień i teraz nie patrzę na tę porę roku z przestrachem, nawet trochę na nią czekam. Mam nadzieję, że
to będzie kolejna, dobra jesień. Spokojne wieczory sprzyjają mojej kreatywności
i byciu bardziej online, więc mam nadzieję, że będzie mnie tu trochę więcej niż
przez ostatnie miesiące.
Czuję się
Zawieszona pomiędzy pracą, dojazdami do
niej po rozkopanej od roku drodze i bieganiem do dentysty. Szykujemy się też do
remontu sypialni, więc wolne chwile poświęcam na szukaniu inspiracji i
dogrywaniu palety kolorów.
Pracuję
W pracy trochę zwolniłam tempo, nie biorę
tyle na siebie.
Chciałabym
Żeby wszystkie nasze plany się powiodły, żeby życie
dało nam szansę sprawdzić się w tym, co zaplanowaliśmy. Poza tym chciałabym,
żeby przyjemna pogoda utrzymała się jak najdłużej. Niech kalosze jeszcze stoją
w szafie, a farba na ścianach dobrze schnie :)
Jestem wdzięczna
Pawła! Nie będę tu pisać zbyt wiele, po prostu bardzo
cieszę się, że go mam i możemy razem iść przez życiowe górki i dołki.
Uczę się
Panowania nad stresem i swoim czarnowidztwem. W tym
również pomaga mi mój mąż, który często sprowadza mnie na ziemię, mówiąc, że
znowu przesadzam. Najlepszym lekarstwem dla mnie na głupie myśli jest brak
czasu.
Słucham
Pawła Domagały, Pawła Domagały i Pawła Domagały :)
Oprócz tego Korteza, Dawida Podsiadło i Kuby Jurzyka. Te spokojne piosenki
działają na mnie kojąco.
Cieszę się
Z każdego dnia, z sukcesów małych i dużych, z tego, że
jestem blisko z rodziną. Z tego, że urodziny babci będą w tym roku wyjątkowe,
inne niż zawsze, zorganizowane poza domem i będzie można prawdziwie się
nimi cieszyć. Z tego, że tegoroczne lato było takie piękne i przyniosło
wiele wspaniałych chwil i wspomnień. Cieszę się z weekendowych wspólnych posiłków i spotkań z rodziną.
Czytam
Przeczytałam Położna. 3350 cudów narodzin Jeannette Kalyty. Bardzo spodobała mi
się ta książka, którą powinna przeczytać każda kobieta, niezależnie od tego,
czy planuje potomstwo, posiada już dzieci, czy nigdy nie chce ich mieć. Książka
pokazuje, jak diametralnie zmieniło się polskie położnictwo. Wzruszająca,
momentami zabawna i bardzo prawdziwa książka napisana z perspektywy
położnej i kobiety, która sama rodziła. Lektura wywołała we mnie prawdziwe
emocje i głębokie przemyślenia. Autorka, najbardziej znana polska położna opisała
cud narodzin i swoją pracę w walce o podmiotowe traktowanie kobiet podczas
porodu. Myślę, że również mężczyźni powinni sięgnąć po tę pozycję. Poza Położną
w ciągu jednego wolnego dnia przeczytałam całego Ukochanego z piekła rodem
Alka Rogozińskiego. Wciągająca historia kryminalna, która idealnie nadaje się
dla miłośników lekkich kryminałów, które nie mrożą krwi w żyłach.
Czekam
Na to, co przyniesie wrzesień, na wszystkie sprawy,
które się wtedy wyjaśnią, na motywację do działania, która zawsze we wrześniu
się u mnie pojawia. Chyba zostało we mnie sporo dziecka, którego rytm życia
wyznacza rok szkolny i dla którego wrzesień zawsze jest nowym rozdaniem.
Oglądam
Jak zwykle nic. Zawsze słabo wychodziło mi angażowanie
się w seriale, więc nic Wam nie polecę. Wybraliśmy się za to do kina na Mamma
Mia 2. Podobnie jak pierwsza część, bardzo nam się podobała, a zarówno
mi, jak i mojej mamie łzy płynęły po policzkach ze wzruszenia.
Dajcie znać co ciekawego
słychać u Was, jak minął Wasz sierpień? Co czytacie, oglądacie i co Was cieszy?
Oczywiście zachęcam do kontynuowania cyklu również u siebie na blogu – jeśli się
zdecydujecie, koniecznie wklejcie linka w komentarzu, a na pewno do Was zajrzę
:)
Tu i Teraz to cykl zapoczątkowany przez Kasię
Mistacoglu, autorkę worqshop.pl
To luźny cykl wpisów, dzięki którym można zatrzymać
się na chwilę i docenić to, co się ma.
Pierwszy wpis Tu i Teraz pojawił się u mnie właśnie w
sierpniu ubiegłego roku. W związku z tym teraz musiałam odkurzyć tę serię,
która doskonale sprawdza się do dokumentowania wspomnień.
6/06/2018
Domowa lemoniada – doskonała na upały
Ostatnie dni były naprawdę upalane. Nie
pamiętam tak gorącej wiosny. Maj i początek czerwca to w zasadzie
prawdziwe lato, termometry wskazują około 30 st. C. Jedyną radą na przetrwanie
jest popijanie zimnej lemoniady w cieniu.
Temperatura na aktywność na świeżym
powietrzu robi znośna się dopiero późnym popołudniem. Na szczęście jest
lemoniada, która pomaga ostudzić te upalne dni.
Lemoniadę uwielbiam i latem zawsze ją
przygotowuję, a poza domem, jeśli mam okazję też wybieram ją w knajpkach.
Ten cytrynowy, orzeźwiający napój jest
bardzo łatwy do przygotowania i wspaniale smakuje.
Składniki lemoniady
- woda (niegazowana lub gazowana – według
uznania), najlepiej wcześniej schłodzona,
- cytryny,
- cukier (ja używam trzcinowego, ale może
być też zwykły biały),
- mięta,
- limonka, pomarańcze,
- lód.
Sposób przygotowania
Należy zagotować niewielką ilość wody,
rozpuścić w niej cukier (około 1/3 szklanki cukru na 1,5 litra lemoniady).
Jeśli ktoś lubi bardzo słodkie napoje, może rozpuścić w gorącej wodzie większą
ilość cukru.
Następnie do dużego dzbanka lub słoika
wlewamy wodę z lodówki. Wyciskamy sok z cytryny (ilość cytryn w zależności od
soczystości owoców i osobistych preferencji smakowych), do zimnej wody dolewamy
przygotowany wcześniej lukier (wodę z cukrem) i sok z cytryny.
Wrzucamy parę
listków mięty i kilka plasterków cytryny do ozdoby. Całość mieszamy dużą łyżką.
Na koniec okraszamy całą lemoniadę dużą ilością lodu lub wstawiamy do lodówki.
Lemoniada lubi wszystkie cytrusy, można
więc dodać także sok lub plasterki limonki, pomarańczy, czy grejpfruta.
Tak przyrządzony cytrusowy napój podajemy
w wysokiej szklance lub zakręcanym kubku-słoiku, najlepiej w towarzystwie
słomki. Domowa
lemoniada jest pyszna w smaku i znacznie zdrowsza niż wszelkie napoje, które można
kupić w sklepach. Polecam każdemu, szczególnie w czasie upałów!
My wykorzystaliśmy pomysł na
przygotowanie domowej lemoniady podczas organizacji przyjęcia poprawinowego. Lemoniada sprawdziła się doskonale podczas garden party. Warto
rozważyć lemoniadowy bar także na samym weselu. Słoje z lemoniadą są piękną
dekoracją, a sam napój świetnie gasi pragnienie.
5/28/2018
TU I TERAZ ♡ MAJ 2018
Jest popołudnie w ostatni poniedziałek maja. Za oknem
piękne słońce i ciepłe powietrze, ja popijam moją ukochaną czarną herbatę i
cieszę się tym, co tu i teraz. Kocham
wiosnę i czerpię z jej dobrodziejstwa, ile się da. Często offline,
często chcąc zapamiętać i widzieć jak najwięcej. Od dłuższego czasu
jestem mniej aktywna w sieci, najpierw spowodowane to było natłokiem pracy i
zmęczeniem, a teraz chęcią korzystania z pogody. Mimo tego, że czasami mam z
tego powodu wyrzuty sumienia i mówię o sobie „bloger, jak z koziej d…
trąba”, myślę, że nie można robić nic na siłę i tylko dlatego, żeby ktoś dał
nam serduszko na insta. Nie ukrywam, że wolę być tu i teraz niż zastanawiać się,
czy wrzuciłam dziś już jakieś zdjęcie, czy może jeszcze nic. Stanowczo wolę być
autentyczna i naturalna.
Czuję się
Bardzo pozytywnie. Wiosna to dla mnie taki
czas, kiedy rano z przyjemnością wstaję z łóżka. Jest dobrze :)
Pracuję
W pracy ostatnio sporo jest na mojej
głowie, ale dam radę, bo kto jak nie ja :) Popołudniami pracuję nad wyjątkowymi i
niepowtarzalnymi prezentami DIY, w które wkładam dużo serca.
Chciałabym
Żeby pogoda, którą mamy trwała jak najdłużej. Jest
cudowna, jest pięknie i zielono. Zaczyna się sezon na truskawki i czereśnie.
Kocham świeże owoce i możliwość zajadania się nimi, kiedy są ciepłe od słońca. Oprócz owoców zajadam się także przepysznymi Werther's Original Soft Eclairs, które są po prostu rozpływają się w ustach. Tak smakuje przyjemność!
Post udostępniony przez Marta Andrearczyk (@martanaturalna)
Jestem wdzięczna
Za rodzinę i bliskość. Za zaufanie, jakim zostaliśmy
obdarzeni, ponieważ będziemy rodzicami chrzestnymi małego chłopczyka, który
niedawno pojawił się w naszej rodzinie.
Cieszę się
Z każdego słonecznego dnia, z jednodniowych lub popołudniowych
wycieczek po okolicy. Z czasu spędzonego z
bliskimi. Ze wspólnego grillowania i wspólnych wypadów na herbatę i ciacho.
Z bzów, konwalii, piwonii i jaśminu. Ich piękne zapachy bardzo kojarzą mi się z wiosną.
Bardzo cieszę się z tego, że z okazji zbliżającej się pierwszej rocznicy ślubu
zorganizowaliśmy sesję rocznicową. To były miłe chwile spędzone przed
obiektywem naszej uzdolnionej fotograf Marty. Jestem bardzo ciekawa efektów.
Post udostępniony przez Marta Andrearczyk (@martanaturalna)
Czytam
Przeczytałam Słodkie
życie Krystyny Mirek. Bardzo spodobała mi się ta książka, która pokazuje,
jak wiele zależy od nas samych i naszego nastawienia do życia. Czytam ostatnią
część serii Kwiat Paproci Katarzyny Bereniki
Miszczuk Przesilenie. Kolejna część emocjonujących,
pełnych słowiańskich obrzędów przygód Gosławy. Jest to książka, która mnie
zarazem irytuje i ciekawi.
Czekam
Na urlop. Za miesiąc będziemy w naszej wymarzonej
podróży. Jeszcze nie do końca wierzę, że spełnię swoje marzenie. Teraz wszystko
zależy od wizy. Nie, nie, nie jedziemy do USA. W zupełnie przeciwnym
kierunku i znacznie bliżej. Ktoś zgadnie? Na razie planuję co zabrać, czego nam
jeszcze brakuje i jak się spakować, żeby wszystko zmieścić.
Oglądam
W Dzień Matki wybrałyśmy się z Mamusią i siostrą do
kina. Obejrzałyśmy zabawny film o czterech wieloletnich przyjaciółkach,
której stworzyły prywatny klub czytelniczy. Perypetie przyjaciółek, których życie
zmienia się po przeczytaniu Pięćdziesięciu
twarzy Greya. Pozycja obowiązkowa
to lekki film, który doskonale sprawdzi się na babskie wyjście.
Dla mnie maj był bardzo
dobrym miesiącem. Ciekawa jestem, jakie jest Wasze majowe tu i teraz. Co
sprawiło Wam radość, za co jesteście wdzięczni, co przeczytaliście ostatnio lub
czy widzieliście jakiś godny polecenia film – dajcie znać w komentarzach!
Tu i Teraz to cykl zapoczątkowany przez
Kasię Mistacoglu, autorkę worqshop.pl.
To luźny cykl wpisów, dzięki którym można
zatrzymać się na chwilę i docenić to, co się ma.
5/09/2018
Nasze ulubione piosenki o miłości
Muzyka
towarzyszy nam każdego dnia, słuchamy radia w aucie, w pracy, włączamy ulubione
płyty, kiedy odpoczywamy lub pracujemy w domu. Tym razem zapraszam Was do
naszego prywatnego rankingu piosenek o miłości. Chyba każda para ma swoją ulubioną, wspólną piosenkę i takie piosenki,
które zawsze przywodzą na myśl drugą połówkę. My mamy kilka tzw. naszych
piosenek. Jesteście ciekawi jakie piosenki zasłużyły na miano naszych
ulubionych?
Całowanie Muzyka Końca Lata
Piosenka,
która gdyby nie Zbyszek Wodecki, stałaby się naszą piosenką na pierwszy taniec.
Hej, tuż obok niej
zajęte jest miejsce, innego
już nie chce…
Ona chce męża i dziecko
mieć przed trzydziestką,
Bo wie, że później bywa z
tym ciężko
W nim się zapala zielone
światełko
Już dawno przy nikim nie
czuł się tak lekko
Wiec chodzą do kina, na
lody, wakacje planują
O wspólnej starości
marzenia snują…
Rzuć
to wszystko co złe Zbigniew Wodecki
Ślubna
piosenka. Piosenka, w której się zakochaliśmy od pierwszego usłyszenia. To
właśnie do niej zatańczyliśmy nasz pierwszy małżeński taniec. Towarzyszy nam
codziennie, ponieważ jej fragment jest wygrawerowany na naszych obrączkach.
Rzuć to wszystko, wszystko
co złe
Co gnębi cię
Zostaw troski za sobą
gdzieś
I ze mną pędź,
Właśnie ze mną!
Ty ze mną obok, ja z tobą
Niech szampan strzeli nam
na drogę
Zwyczajne w nadzwyczajne
znów odmieńmy dni…
Stand
by me Ben E. King
Piosenka,
przy której potrafimy się wyciszyć, która łagodzi emocje, nawet po największej
burzy. Jest po prostu piękna!
When the night has come
And the land is dark
And the moon is the only
light we'll see
No, I won't be afraid
No, I won't be afraid
Just as long as you stand
Stand by me
So darling, darling
Stand by me
Oh, stand by me
Oh, stand
Stand by me
Stand by me…
Lubię
mówić z Tobą Akurat
Pierwsza
z naszych piosenek. Cała prawda, lubimy mówić ze sobą. Milczeć też.
Kiedy z serca płyną słowa
Uderzają z wielką mocą
Krążą blisko wśród nas ot
tak
Dając chętnym szczere złoto
I dlatego lubię mówić z
Tobą
I dlatego lubię mówić z
Tobą…
Kochanie
Jarecki
Piosenka,
którą odkrył mój mąż. Mogę nawet powiedzieć, że do niej zatańczyliśmy „drugi”
pierwszy taniec, ponieważ to właśnie tę piosenkę mąż zadedykował mi na weselu.
To nie był przypadek
że poznałem Cie właśnie tam
to nie był przypadek
bo wiem że on tak właśnie
chciał;
szukam odpowiednich słów
kochanie
szukam odpowiednich nut
kochanie
Jak mam powiedzieć Ci
co tak naprawdę czuję
kiedy serca krzyk
rozsądku nie potrzebuję
ufam Ci kiedy mówisz
że przetrwamy wszystko
słucham jak serce
podpowiada mi
kiedy jesteś blisko i tylko
złap mnie za dłoń i
wyszeptaj mi kocham cię
złap mnie za dłoń i
wyszeptaj mi kocham cię
Znacie i lubicie piosenki, które są naszymi ulubionymi? A może dzięki tej liście poznaliście jakiś utwór? Koniecznie podzielcie się w komentarzach swoimi ulubionymi piosenkami o miłości.
P.S. Strasznie dawno mnie tu nie było, ale mam nadzieję, że tym krótkim wpisem uda mi się zacząć na nowo i już niedługo wrócę do Was z kolejnymi tematami.






















